Lubię wyszukiwać zaskakujące przepisy lub też opracowywać je sama. Efekt tych poszukiwań bywa różny, czasami danie wychodzi takie sobie, czasami okazuje się zupełną katastrofą, ale niekiedy trafia się prawdziwy rarytas, przynajmniej w odczuciu moim i mojej rodziny. Kiedy kilka lat temu znalazłam przepis na marynowaną w zalewie octowej z cebulą, obsmażaną pierś z kurczaka w panierce, to miałam przeczucie, że może to być coś niebanalnego, intrygującego i pysznego. Danie zapowiadało niesamowite doznania smakowe. Moje dotychczasowe próby marynowania owoców, warzyw, ryb czy jajek okazywały się nadspodziewanie dobre. Marynując mięso miałam jednak pewne obawy, które okazały się zupełnie niepotrzebne. Cóż, teraz mogę tylko powiedzieć: szkoda, że tak późno. Danie to jest także dobrym sposobem na wykorzystanie pozostałych po obiedzie nadwyżek usmażonych filetów z kurczaka. Wystarczy wówczas tylko przygotować pomidorowo-octową zalewę i po kilku dniach gotowe danie można już serwować rodzinie. Serdecznie polecam ten przepis:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 października 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Ogórki marynowane z tymiankiem
Sezon ogórkowy w pełni, dosłownie i w przenośni. U mnie jednak sezon na przetwory ogórkowe zaczyna się dopiero we wrześniu z trzech istotnych powodów. Po pierwsze dzieci są już wówczas w przedszkolu i szkole, mam w związku z tym trochę więcej czasu. Po drugie temperatury na zewnątrz, jak i w domu są już zdecydowanie mniejsze, więc łatwiej jest przygotować przetwory zwłaszcza te wymagające gotowania. A po trzecie na targowiskach jest dużo ogórków tak zwanych jesiennych, które w żaden sposób nie są gorsze od tych letnich. Nie mniej jednak, chociaż teraz nie robię zapasów ogórkowych na zimę, to zawsze przygotowuję się do tej chwili, szukając wciąż nowych przepisów, a czasami też wymyślając własne. Przepis na te ogórki powstał w ubiegłym roku, a w tym zdecydowanie muszę je powtórzyć. Mój eksperyment z dodatkiem świeżego tymianku okazał się strzałem w dziesiątkę. Użyłam tymianku z własnego ogródka ze zdrewniałymi łodygami, a nie tego doniczkowego sklepowego. Przepis na zalewę wykorzystałam z ogórków po żydowsku. Zapraszam po przepis na smaczne, aromatyczne ogórki z tymiankiem:
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Słodkie octy owocowe - malinowy, porzeczkowy i truskawkowy
Wiele lat temu natknęłam się w "Twoim Stylu" na króciutki artykuł na temat octów owocowych. I w tym momencie mogę tylko zacytować słowa, które stały się dla mnie inspiracją: "Kruche listki sałaty czy szpinaku skropione lekkim winegretem są tym, co najbardziej lubimy, gdy słońce przygrzewa. Podstawą dobrego winegretu jest ocet, ale nie ten spirytusowy, który wykręca język. Potrzeba do niego octu winnego, który możemy dodatkowo uszlachetnić. Na przykład owocami". Tak też zrobiłam wówczas po przeczytaniu artykułu i tak też robię co roku. Niestety tamten przepis nie był doprecyzowany ilościowo, dlatego podam Wam proporcje, jakie sama stosuję:
wtorek, 4 grudnia 2012
Krężałki biłgorajskie - kapusta kiszona inaczej
Po Pirogu biłgorajskim dzisiaj zaprezentuję Wam kolejne danie tradycyjnej kuchni regionalnej z moich rodzinnych stron. W przypadku tego dania mogę tylko zacytować: "Ten zapomniany rarytas do dziś robią gospodynie pod Biłgorajem. Z pola zbiera się niewyrośnięte główki kapusty wielkości pięści, obgotowuje w osolonej wodzie i kisi z dodatkiem nasion kminku lub kopru oraz czosnku". Jedyna trudność przygotowania tego dania to znalezienie odpowiednio małych kapustek. Ja takie w końcu znalazłam na targu, ale nachodziłam się od stoiska do stoiska i tłumaczyłam jakiej kapusty sobie życzę. Jest to dobry sposób na sprawdzenie kto handluje swoimi wyhodowanymi warzywami, a kto jest tylko pośrednikiem :) Tak kiszone w całości kapustki mają specyficzny smak i zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim mogą przypaść do gustu jako dodatek do dań obiadowych. Poniżej prezentuję przepis jak wykonać tę regionalną potrawę:
poniedziałek, 17 września 2012
Ogórki kartuskie - czas gromadzić zapasy
Kiedy zaczyna się wrzesień, a w raz z nim początek roku szkolnego ja zaczynam przygotowywać przetwory na zimę z ogórków, śliwek i papryki. Dzieci są w szkole i przedszkolu, mam więc więcej czasu na próbowanie nowych przepisów na przetwory. Niektóre trafiają na moją listę "koniecznie do powtórzenia w przyszłym roku", a inne zostają definitywnie z niej skreślone. Zawsze najwięcej zapasów na zimę przygotowuję z ogórków - marynuję je w różnych wersjach smakowych. I gdybym tak chciała utworzyć ranking moich ulubionych marynat z ogórków, to po ogórkach po żydowsku właśnie kartuskie zajęłyby drugie miejsce, choć według mojego męża to właśnie im należy się pierwsze. A które Wam zasmakują bardziej oceńcie już sami :) Oto przepis na marynowane ogórki po kartusku:
czwartek, 23 września 2010
Śliwki w occie - jesień w słoiku
Wrzesień! Miesiąc, który przynosi koniec lata, koniec wakacji, ale za to początek najczęściej pięknej jesieni. Pierwsze żółte liście na drzewach, babie lato, astry w ogródku i śliwki węgierki. Wrzesień zawsze kojarzył mi się z dojrzewającymi śliwkami węgierkami w ogrodzie mojego rodzinnego domu. Z owoców trzech drzewek śliwkowych mama smażyła oczywiście powidła, gotowała kompoty i marynowała. Wszystkie te przetwory wędrowały do spiżarni. Później przez całą zimę i wiosnę można było korzystać ze zgromadzonych zapasów. Śliwki w occie, odkąd sięgam pamięcią, zawsze były obecne w naszym jadłospisie. Początkowo stanowiły dla mnie tylko ciekawostkę, ale można powiedzieć, że z wiekiem odkryłam je na nowo. Sami wiecie, że do pewnych smaków należy dorosnąć, jak chociażby do gorzkiej czekolady. Obecnie śliwek w occie w moim domu nie może zabraknąć. Jest to niezawodny dodatek do pieczeni z karczku, boczku w ziołach, ale przede wszystkim do pasztetu. Dodaję je też do sałatki śledziowej i sałatki jarzynowej. Przepis na pierwszy rzut oka wydaje się pracochłonny, ale zapewniam, że jest to mylne wrażenie. Oto on:
wtorek, 24 sierpnia 2010
Ogórki marynowane po żydowsku - poszerzamy zimowe zapasy
Jedna sąsiadka drugiej sąsiadce, druga trzeciej i tak dalej, i tak dalej - w ten sposób często w mniejszych miejscowościach, gdzie prawie wszyscy się znają, przekazywane są wszelakie przepisy. A to na mszyce w ogrodzie, a to na nalewkę z korzeni pokrzyw na reumatyzm, a to na super ciasto na niedzielny deser. Skąd się wziął przepis?, jakie było jego źródło?, trudno jest już później dociec. I tak przepis krąży po ludziach i żyje swoim własnym życiem. Recepturę, którą dzisiaj prezentuję, moja mama dostała kilka lat temu właśnie od sąsiadki ze słoikiem na spróbowanie i krótkim stwierdzeniem: "dostałam od znajomej, pani spróbuje". Przepis nie ma w sobie nic wyszukanego, ani nic oryginalnego, a jednak znalazł w mojej rodzinie i u znajomych swoich fanów. Obecnie dociera do mnie wiele wersji tego przepisu, ale ja trzymam się tej pierwotnej, którą dostałam od swojej mamy. I czasami zastanawiam się, że też sama na to nie wpadłam, aby do ogórków konserwowych dodać liść selera i pietruszki :) Oto cała prosta receptura na ogórki marynowane po żydowsku:
niedziela, 15 listopada 2009
Mus żurawinowy na surowo - samo zdrowie
Przepis ten dostałam od mojej mamy razem z wykonanym bardzo niedawno musem, można by powiedzieć, że mus jest jeszcze ciepły, gdyby nie fakt, że jest to mus na surowo. Żurawina Błotna tak w ogóle jest bardzo ciekawym owocem rosnącym w stanie dzikim na torfowiskach i zabagnionych terenach leśnych tylko w czterech rejonach Polski (na ograniczonych obszarach Lubelszczyzny, Podkarpacia, Pomorza i Pojezierza Mazurskiego). W tych okolicach stanowi produkt regionalny, z którego wytwarzane są różnego rodzaju przetwory. W stanie surowym nie nadaje się do spożycia. Jest zbyt kwaśna. Ten prawie jedno-centymetrowej wielkości owoc ma twardą skórkę, dzięki której może być przechowywany nawet do grudnia. Dlatego gospodynie jeszcze nawet o tej porze roku wyczarowują różne smakołyki: żurawina z gruszkami, nalewka żurawinowa, mus, dżem, syrop, itp.
Skąd pochodzi nazwa żurawiny? Kwiaty tej rośliny z rodziny wrzosowatych przypominają głowę z szyją ptaka żurawia. Wartości zdrowotne owoców żurawiny są nieocenione, a co niektóre jeszcze do tej pory odkrywane. Bardzo dobrze filtrują przewód moczowy, działają lekko przeciwbakteryjnie, przeciwpróchniczo, obniżają ciśnienie, a ostatnie doniesienia naukowców amerykańskich sugerują duży wpływ na regulację pracy wątroby i trzustki. Ponadto przypisuje się jej spore działanie pozytywne w chorobach nowotworowych. Ale tyle medycyny, wracajmy do kuchni. Mus żurawinowy doskonale zastępuje cytrynę w herbacie, stanowi smaczny dodatek do mięs, czy polewę do deserów. Nam smakuje nawet do chleba z masłem. Jak już wspomniałam mimo, że jest to produkt regionalny spotykam go w różnych miejscowościach na targowiskach. Proszę jej nie mylić z żurawiną amerykańską uprawianą na skalę przemysłową, której owoce są znacznie większe. A oto przepis na zdrowy mus żurawinowy na surowo:
Skąd pochodzi nazwa żurawiny? Kwiaty tej rośliny z rodziny wrzosowatych przypominają głowę z szyją ptaka żurawia. Wartości zdrowotne owoców żurawiny są nieocenione, a co niektóre jeszcze do tej pory odkrywane. Bardzo dobrze filtrują przewód moczowy, działają lekko przeciwbakteryjnie, przeciwpróchniczo, obniżają ciśnienie, a ostatnie doniesienia naukowców amerykańskich sugerują duży wpływ na regulację pracy wątroby i trzustki. Ponadto przypisuje się jej spore działanie pozytywne w chorobach nowotworowych. Ale tyle medycyny, wracajmy do kuchni. Mus żurawinowy doskonale zastępuje cytrynę w herbacie, stanowi smaczny dodatek do mięs, czy polewę do deserów. Nam smakuje nawet do chleba z masłem. Jak już wspomniałam mimo, że jest to produkt regionalny spotykam go w różnych miejscowościach na targowiskach. Proszę jej nie mylić z żurawiną amerykańską uprawianą na skalę przemysłową, której owoce są znacznie większe. A oto przepis na zdrowy mus żurawinowy na surowo:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najpopularniejsze w tym miesiącu
-
Sernik ten to dla mnie odkrycie smakowe tej zimy. Chociaż kto wie, co mnie jeszcze czeka :) Delikatna, kremowa konsystencja, ciasteczkowo-...
-
Jest to jeden z tych przepisów, który zaskakuje już po przeczytaniu samego tytułu. Tak właśnie było ze mną kiedy rok temu w PP 3/2009 ujrzał...
-
Zapraszam Was dzisiaj na pożegnanie ósmej klasy. Wiele lat temu kiedy kończyłam szkołę podstawową (wtedy jeszcze ośmioletnią) z dużą niecier...
-
Boczkiem pieczonym w ziołach zostałam pierwszy raz poczęstowana przez koleżankę z pracy już wiele lat temu. Od tamtego momentu danie to stał...
-
To już, a może dopiero roczek od czasu, kiedy mój blog Smaczniutkie.pl ujrzał światło monitorów komputerowych w całej Polsce, a nawet w wie...
-
Smak tego ciasta zawsze kojarzył mi się z zimową pogodą. Śnieg, mróz, zawierucha - po prostu prawdziwa zima. O takiej porze roku najbardzie...
-
Wiele lat temu natknęłam się w "Twoim Stylu" na króciutki artykuł na temat octów owocowych. I w tym momencie mogę tylko zacytowa...
-
W czasie lata mamy mniej ochoty na dania mięsne, a częściej posiłki komponujemy na bazie dostępnych warzyw. Całe bogactwo lata daje nam w ...
-
Wszystkim stałym i nowym czytelnikom mojego bloga składam najserdeczniejsze życzenia spokojnych, rodzinnych i smaczniutkich Świąt Bożego Nar...
-
Przepis ten dostałam od mojej mamy razem z wykonanym bardzo niedawno musem, można by powiedzieć, że mus jest jeszcze ciepły, gdyby nie fakt...







