
Są warzywa, które prawie codziennie goszczą w naszej diecie i bardzo często lądują w naszych sałatkach czy surówkach, a inne, mimo że są ogólnie znane, to mało popularne w naszych potrawach. Dla mnie jeszcze kilka lat temu czarna rzepa kojarzyła się tylko i wyłącznie z warzywem, które doskonale sprawdza się w kuracjach na włosy. Nigdy jednak wcześniej nie traktowałam jej jako warzywa jadalnego. To tak trochę jak z pokrzywą, którą doskonale znamy i wiemy o jej właściwościach leczniczych czy kosmetycznych, ale nie kojarzymy jej z zupą czy chociażby z sałatką. Wiele lat temu miałam okazję jeść sałatkę z młodych pokrzyw. Uwierzcie mi wrażenie niezapomniane, zwłaszcza pierwszy kęs :) Wracając jednak do rzepy, zawiera ona takie pozytywne elementy jak: wapń, potas, magnez, żelazo, fluor, mangan, cynk oraz siarkę (stąd jej ostry smak), witaminy C i A oraz z grupy B i ponadto białka, aktywne enzymy, fitoncydy (naturalne substancje o działaniu bakteriobójczym). Dlatego spokojnie możemy powiedzieć, że
czarna rzepa to samo zdrowie. Dodam jeszcze, że z wyciągu z czarnej rzepy produkuje się znany i ceniony lek na wątrobę. Dlatego dzisiaj przedstawiam przepis na surówkę z czarnej rzepy w towarzystwie kapusty pekińskiej i pomidora: