sobota, 28 maja 2011

Bananowiec - brzydkie kaczątko wśród ciast

Bananowiec - brzydkie kaczątko wśród ciast
Najczęściej ciasta i ciasteczka piekę sama, ale bywają takie dni, kiedy kupuję "gotowce". Czasami są to ciasteczka, które nazwałabym "brzydkim kaczątkiem", bo pierwsze wrażenie wizualne odrzuca, ale potem, kiedy je skosztuję, ich smak wynagradza wszystko. O dzisiejszym cieście, a może raczej deserze mogę właśnie tak powiedzieć "brzydkie, ale dobre". Nie jest to deser efektowny wyglądem ani fotogeniczny, co widać na zdjęciach. Jego smak docenią smakosze bananów, czyli najczęściej nasze pociechy. Deser szybki i prosty, w sam raz do zrobienia nawet przez nasze dzieci. Jest to moja tegoroczna propozycja na zbliżający się Dzień Dziecka. Oto przepis na bananowca:

sobota, 21 maja 2011

Oliwki z ziołami i czosnkiem - świetny dodatek do potraw z grilla

Oliwki z ziołami i czosnkiem - świetny dodatek do potraw z grilla
W moich zbiorach książek kucharskich mam sporo takich, do których zaglądam często i takie, które zbierają tylko kurz. Ale... do pewnych rzeczy, jak i smaków po prostu dorastamy (jak np.do gorzkiej czekolady czy szpinaku), tak jest i z przepisami. Dzisiejszy przepis zaczerpnęłam z e-booka - wersji drukowanej, która rzeczywiście trochę przeleżała, zanim odkryłam w niej sporo ciekawych przepisów. "Oliwki karnawałowe" Grzegorza Ostrowskiego z "Gotowanie jest proste!", jak sam autor pisze, jest daniem bardzo wytrawnym, pysznym i eleganckim. Tak przyrządzone oliwki nie tylko pasują na każdy okres w roku, ale też świetnie sprawdzają się jako dodatek do potraw z grilla, dodając odrobiny wyrafinowania w tym naszym podwórkowym menu. Proporcje dostosowałam do swoich potrzeb. Poniżej podaję przepis na oliwki z ziołami i czosnkiem:

poniedziałek, 16 maja 2011

Sałatka z ogórków kiszonych - opróżniamy spiżarnię

Sałatka z ogórków kiszonych - opróżniamy spiżarnię
Wiosna w pełni, kwitną różne kwiaty, zieleń oszalała, a na bazarach pełno warzyw. Coraz rzadziej zaglądamy więc do spiżarni po jesienne przetwory wybierając to, co pachnie i smakuje świeżością. Dlatego dzisiaj proponuję Wam prostą i zdrową sałatkę, do której możemy wykorzystać ubiegłoroczne ogórki kiszone. Ja osobiście ogórki kiszone mogłabym jeść cały rok. Bardzo je lubię i zawsze, kiedy tylko zobaczę sałatkę z ich dodatkiem, próbuję od razu ją wykonać. To tak, jak chociażby prezentowane już na blogu ogórki faszerowane. Sałatka, o której dzisiaj piszę ma swoją historię, która jest nierozerwalnie związana z moimi wspomnieniami z dzieciństwa. Pierwsza klasa SP, nowe koleżanki, pierwsi nauczyciele i pierwsze urodziny, na które zostałam zaproszona. Z całej imprezy urodzinowej wspominam po latach sałatkę z ogórków kiszonych, która wówczas zasmakowała mi jak nic z ogórków wcześniej. To był mój pierwszy przepis, który "przyniosłam" do domu :) Idealnie pasuje do mięsnych drugich dań. Prezentuję go poniżej:

poniedziałek, 2 maja 2011

Mięsne paluszki - w święta, święta i po świętach

Mięsne paluszki - w święta, święta i po świętach
Czy lubicie święta, długie weekendy, jednym słowem dłuższy czas wolny? Ja tak, pomimo tej całej bieganiny i zamieszania, począwszy od sprzątania domu, a skończywszy na wyczynach kulinarnych. Zawsze dużo wcześniej przed nadchodzącymi dniami wolnymi (jakimikolwiek) układam sobie w głowie potencjalne menu. Czasami udaje mi się je wykonać w 100%, a czasami odpuszczam niektóre dania lub zamieniam je na inne. Brak czasu, brak jakiegoś produktu i moje plany się sypią. A i tak w rezultacie pozostaje nam zawsze sporo jedzenia, które musimy z mężem jeszcze długo dojadać :) Zawsze wtedy obiecuję sobie, że następnym razem będzie inaczej i nasze menu zostanie okrojone do minimum. Jeszcze nigdy jednak tego postanowienia nie udało mi się wcielić w życie :) Dzisiaj proponuję danie proste, łatwe w przygotowaniu i dość nie banalne. W sam raz na świąteczne dni lub niedzielne obiady. Oto przepis na mięsne paluszki:

niedziela, 30 stycznia 2011

Wafelki ryżowe z rodzynkami w rumie i w polewie czekoladowej

Wafelki ryżowe z rodzynkami w rumie i w polewie czekoladowej
Czy często dajecie się namówić reklamie i kupujecie różne wcześniej Wam nie znane produkty żywnościowe? Ja muszę się przyznać, że TAK. Efekt tych zakupów jest różny. Jedne produkty okazują się świetne, inne dobre, a jeszcze inne zupełnie nie trafione. I nie chodzi tu tylko o jakość zakupionego towaru, ale też o kwestię smaku, czy gustu kulinarnego. Jeżeli chodzi o dzieci, to myślę, że rynek marketingowy może z nami zrobić prawie wszystko. Wystarczy, że padnie hasło: produkt eko, bez konserwantów, bez sztucznych dodatków, a my biegamy między półkami sklepowymi i poszukujemy wydawałoby się wymarzonego produktu dla naszego dziecka. W moim przypadku tak było z mini wafelkami ryżowymi. Kiedy zobaczyłam reklamę w jednym z czasopism poświęconych dzieciom (dodatkowo jeszcze zachęcona opinią znajomej) rzuciłam się na poszukiwania. Produkt był nowością, więc trochę czasu mi zajęło, zanim wafelki trafiły w moje ręce. Pomna tego, że tak długo ich poszukiwałam, od razu wzięłam kilka paczek. Już oczami wyobraźni widziałam mojego malucha zajadającego ze smakiem jeden po drugim zdrowy i dietetyczny wafelek. Powrót do domu, niecierpliwe rozszarpywanie torebki i z wielkim uśmiechem na twarzy pomaszerowałam w kierunku mojego malucha. Mała rączka chwyciła wafelek, pierwszy gryz i ... "Mama, nie dobje". Cóż, wafelki powędrowały do półki i tak przeleżały do czasu, kiedy będąc w sklepie ujrzałam wafle ryżowe w polewie czekoladowej. Olśnienie! Maluch nie chciał, trudno, zjemy my. Tak powstały wafelki ryżowe z rodzynkami w rumie i w polewie czekoladowej. Oto przepis ich wykonania:

niedziela, 19 grudnia 2010

Orzechowiec w sam raz na świąteczny stół

Orzechowiec w sam raz na świąteczny stół
Idą Święta... U mnie już bardzo świątecznie: śledzie w słoikach w lodówce, karpie, kapusta z grzybami i paszteciki wigilijne w zamrażarce, a od wczoraj choinka - żywa, zielona i pachnąca. I chociaż tradycja nakazuje ubieranie choinki w dzień Wigilii, to u nas nastąpiło małe odstępstwo. Cóż, dzieci też mają swoje prawa. Zażyczyły sobie choinki natychmiast i koniec :) Tatuś stanął na wysokości zadania i tak od wczoraj pojawiła się w naszym domu. Brakuje jeszcze tylko pod nią prezentów, ale na tę wyczekiwaną chwilę musimy jeszcze trochę poczekać. A tak swoją drogą, kto u Was zostawia prezenty pod świątecznym drzewkiem? W moich rodzinnych stronach była to Gwiazdka, a w domu mojego męża Dzieciątko. Na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia po ubiegłorocznym makowcu i cieście rumowo-karmelowym tym razem chciałabym Wam zaproponować ciekawe i pyszne ciasto o nazwie orzechowiec. Miód, orzechy i kawa to smaki, które moim zdaniem bardzo dobrze się komponują. I chociaż pod tą nazwą spotykam w sieci wiele różnych wypieków, to zachęcam Was do spróbowania mojego orzechowca. Oto przepis:

Najpopularniejsze w tym miesiącu